Sprawdź co w trawie piszczy na Twitterze Zainspiruj się na Instagramie Zobacz cenne materiały na Pinterest Porozmawiaj na Facebooku

Fizyka samodyscypliny czyli wracamy do szkoły

autorstwa Cezarego Kujawa

Fizyka samodyscypliny czyli wracamy do szkoły

Czy wiecie, że średnia ilość prób zrobienia czegoś co sobie wymarzyliśmy wynosi zero ? Tak, dokładnie, przeciętny śmiertelnik zazwyczaj nawet nie próbuje wykonać zadań jakie sobie postawił. Jeśli nawet już zacznie, za chwilę wszystko rozpływa się w niebycie jak pieniądze w pierwszym tygodniu po wypłacie. Jeśli więc rozpoczęcie jest tak trudne, a utrzymanie działania równie skomplikowane, jak możemy nad tym zapanować ? Jak utrzymać dyscyplinę swoich działań od pomysłu do finału ?

Dziś spróbujemy podejść do problemu w prosty sposób. Przed Państwem fizyka samodyscypliny czyli trzy zasady ubrane w formę prostego wzoru. Jeśli zastujecie ten wzór by zarządzać realizacją tego co sobie wymarzycie, będziecie na dobrej drodze...wiem bo stosuje i działa, a za każdym razem gdy przestaję stosować, przestaje działać. A więc tak, drodzy Państwo, wracamy do szkoły.

Dla ludzi sukcesu, szkoła nigdy się nie kończy

Na początek więc wzór:

S = H + (V-1) *  T

gdzie:

S - samodyscyplina
H - wysokość

V - prędkość
T - czas

Powyższy wzór możemy odczytać następująco:

Mierz wysoko, zacznij powoli, działaj każdego dnia.

Mierz wysoko (H)

Nasza naturalna tendencja do strzelania sobie w stopę bardzo często dopada nas jeszcze zanim zaczniemy działać. Już na etapie planowania zaniżamy nasze możliwości. Przykład:

Pierwsza myśl: Chcę zarabiać 10 000 PLN miesięcznie

Druga myśl: To idiotyczne, nigdy w życiu nie będę zarabiać 10 000 PLN miesięcznie. W Polsce się nie da. Politycy grabią ten kraj, nikt mnie nie zatrudni a już na pewno nie da takiej kasy. Koniec.

Rozwiązanie ? 

To zabrzmi bardzo pompatycznie, ale niech tam. Musisz wznieść się ponad ograniczenia jakie sam sobie stawiasz. Nie słuchaj negatywnych głosów, zwłaszcza jeśli pochodzą z Twojej głowy. Możesz osiągnąć wszystko co tylko sobie wymarzysz, jeśli tylko chcesz tego wystarczająco mocno i jesteś gotów zapłacić cenę za osiągnięcie tego celu. Nie ma żadnych ograniczeń. Mierz wysoko. Opłaci się, już w momencie kiedy zapiszesz na kartce taki ambitny cel - zobaczysz. To nie jest jakieś motywacyjne gadanie, to konkretne działania. Nie wierzysz ? Sprawdź artykuł: Popraw sobie humor w 15 minut a zobaczysz, że za kwadrans będziesz miał/a konkretną listę spraw do "ogarnięcia".

Zacznij powoli (V-1)

Nakręciliśmy się i mierzymy wysoko. Mamy ambitny cel i ruszamy ku jego realizacji z pokładami energii, a po 2 tygodniach...jesteśmy w punkcie wyjścia. Wszystko umarło. Dlaczego ? 

Opowiem Wam historię. Chciałem zacząć regularnie ćwiczyć. Oczywiście ćwiczenia same w sobie nie działają tak dobrze jak w połączeniu z odpowiednim odżywianiem. Zaplanowałem sobie cały tydzień. 3 dni biegania, 3 dni ćwiczeń siłowych, dzień odpoczynku. Policzyłem zapotrzebowanie kaloryczne, poradziłem się specjalistów i ustaliłem posiłki. Wyznaczyłem datę startu i zacząłem. Biegałem tydzień, ćwiczyłem, jadłem marchewki, kurczaka z ryżem i dużo zdrowych produktów. Biegałem i ćwiczyłem drugi tydzień i....nabawiłem się kontuzji kolana. Tadam. Koniec historii. 

Problem: Zacząłem bardzo szybko ponieważ byłem "nakręcony".

Rozwiązanie ? 

Przeżyłeś 10 lat jedząc śmieci, a jedyny wyczyn fizyczny to wsiadanie i wysiadanie z samochodu? Nie próbuj być IronManem z dnia na dzień. Zrób krok w tył i zastanów się nad pierwszym małym krokiem. Jeśli dasz radę możesz zrobić nawet dwa...ale bardzo małe.

Działaj każdego dnia (T)

Kluczem do dyscypliny jest nawyk. Wstaliśmy rankiem i wyłączyliśmy budzik. Idziemy do łazienki i na wpół przytomni myjemy zęby. Nawet o tym nie myślimy, po prostu to robimy. Wsiadamy do samochodu i 10 minut później wysiadamy na parkingu przed miejscem pracy. Czasami nawet nie zauważamy tego w jaki sposób się tam znaleźliśmy. To siła nawyku. 

Co się dzieje zwykle w obliczu nowego ekscytującego zadania ? Ćwiczymy jeden dzień i kolejny i trzeci. Czwartego dnia przychodzą znajomi i nie ćwiczymy. Piątego dnia jesteśmy leniwi i także odpuszczamy. Szóstego dnia już nie pamiętamy dlaczego zaczęliśmy ćwiczyć a siódmego odpoczywamy, "bo przecież niedziela to dzień odpoczynku".

Rozwiązanie ?

Jeśli zadbasz o to by Twoje kolejne kroki były wystarczająco małe łatwiej będzie Ci je powtarzać każdego kolejnego dnia. Dlatego te dwa komponenty są tak połączone ze sobą. Małe kroki każdego dnia, w drodze do wielkiego celu. Weź kartkę papieru, albo otwórz swój kalendarz i znajdź najbliższy tydzień. Następnie pomyśl o jak najmniejszych siedmiu rzeczach, które możesz zrobić każdego dnia nadchodzącego tygodnia i zaplanuj ich wykonanie. Jeśli musisz dostosuj każdy dzień tak byś wygospodarował czas na wykonanie zadania.

Co z tego ?

Super, ale jak to wygląda w praktyce ? Proszę bardzo:

Mierz wysoko (H):

Potrafię porozumiewać się w języku angielskim do 31.12.2019 (więcej o definiowaniu skutecznych i motywujących celów już niebawem).

Zacznij powoli (V-1):

Poświęcam na naukę 15 min dziennie przez pierwszy miesiąc (30 dni x 15 min  = 450 min = 10 lekcji po 45 min - nieźle, prawda ?)

Działaj każdego dnia (T):

Skorzystam z aplikacji DuoLingo i każdego dnia poznam tyle materiału ile zdołam w 15 minut, bez pośpiechu. (Nie reklamuje tutaj żadnej aplikacji językowej. Po prostu łatwo w niej zorganizować sobie 15-to minutową "lekcję" :-) i sam z niej korzystam.)

Otwieram mój googlowy kalendarz i w kolejnych dniach najbliższego miesiąca dodaję nowe wydarzenie: 

Nazwa: Nauka angielskiego. 
Czas startu: 22:00
Czas trwania: 15 min

Ustawiam sobie przypomnienie, by nie zapomnieć.

Wieczorem myślę o tym, że za miesiąc będę miał za sobą 10 pełnowymiarowych lekcji języka angielskiego. To dobre uczucie.   

Praktyka czyni mistrza

Ćwiczenie na dziś już zostało właściwie opisane. Weź jeden ze swoich celów. Nie masz żadnego ? Poczytaj o tym jak je tworzyć tutaj. Zadaj sobie poniższe pytania i odpowiednio dostosuj cel i plan jego osiągnięcia. Pamiętaj, że wszystko musi zostać zapisane.

  • Czy Twój cel jest ambitny ? Mierz wysoko, nie daj sobie wmówić, że nie możesz czegoś osiągnąć. Cel musi być realny na tyle by nas nie zmiażdżyć i na tyle ambitny by dać energię do działania.
  • Aby zacząć powoli zapisz 7 małych kroczków jakie możesz zrobić w kierunku osiągnięcia celu. Niech będą to małe 15-30 minutowe zadania. W kolejnych tygodniach możesz zwiększyć ich rozmiar, ale zacznij powoli.
  • Unikaj przerw. Jeśli musisz, zmniejsz zadania do na prawdę małych, ale postaraj nie robić sobie przerw. Zaprogramuj się tak, by przez najbliższy tydzień, Twój cel kojarzył Ci się z ciągłym sukcesem, sukcesem wypełniania postawionych sobie zadań. Zapisz wydarzenia w kalendarzu, dodaj przypomnienia.
  • Jeśli chcesz dodatkowo naładować się pozytywną energią na cały dzień, zaplanuj wykonanie tych mini-zadań rankiem, zanim zrobisz cokolwiek innego. Zaczynając dzień od małego sukcesu, będziesz miał moc by stawić czoła problemom dnia.

Bardzo zachęcam Was do "wzięcia na warsztat" jakiegoś waszego celu i przepuszczenia go przez powyższe planowanie. Nie mogę się doczekać Waszych komentarzy. Jaki macie cel, który może być doskonałym pomysłem na przetestowanie powyższej procedury ?

Bywajcie w zdrowiu,
Cezary

Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś może przydać się innym,
udostępnij ten artykuł na Facebooku. Dzięki.

Opublikowano:

17.12.2018


Poprzedni:

Jak poprawić sobie humor w 15 minut czyli potęga wyobraźni


Następny:

Plan na 2019. Krok 1. Wyznaczanie celów



Jeśli Ci się podobało,
zapisz się do newslettera

 
informacje spis treści polityka prywatności