Sprawdź co w trawie piszczy na Twitterze Zainspiruj się na Instagramie Zobacz cenne materiały na Pinterest Porozmawiaj na Facebooku

Przeszkody, czyli wiatr w oczy...

autorstwa Cezarego Kujawa

Przeszkody, czyli wiatr w oczy...

Mam około 70-cio elementową listę tematów do opisania na blogu w różnych kategoriach. Od motywacji i samodyscypliny, przez zarządzanie czasem i rozwój osobisty, do recenzji książek i minimalizmu. Jednak gdy wczoraj miałem już opublikować poniedziałkowy artykuł, nic mi nie pasowało. Nie mogłem wybrać szkicu, zebrać się by jakoś go obudować i opublikować. Dziś jednak o poranku, temat przyszedł sam.

Będzie więc o przeszkodach i o tym co z nimi zrobić. Zapraszam.

Do biegu, gotowi...

Jak wiecie z serii artykułów #Projekt21K jestem w trakcie treningów do półmaratonu w Białymstoku. Dziś w planach miałem bieg w dość żwawym tempie na ni mniej ni więcej tylko 10 km. Pobudka o 06:30 (także zgodnie z założeniami planu na ten rok - więcej o tym tutaj), toaleta, śniadanie, wyprawić córkę do przedszkola i tym sposobem o 07:58 zaparkowałem na parkingu w okolicy biura i ruszyłem na trening. Wszystko zgodnie z planem.

Przeszkoda pierwsza - wewnętrzna

Truchtam, truchtam, aż tu nagle w okolicy drugiego kilometra zaczynam czuć ból w prawej łydce. Ups..rozgrzeweczki nie było ? Nie było. Rolowania nie było  ? Nie było.... Biegnę dalej. Ból nie ustaje, choć nie jest zbyt męczący. Wiedziony jednak doświadczeniem postanawiam zrobić nawrót na czwartym kilometrze i z planowanych 10 km, zrobić 8 km.

Wniosek: Czasami (jak się zwykle też przekonamy, najczęściej) przeszkody pochodzą z wewnątrz, od nas samych. Czy to fizyczne, tak jak w tym wypadku, czy też "meta-fizyczne", jak brak wiary we własne możliwości. Pochodzą z wewnątrz. Potrafią też zahamować nasz rozwój bardziej niż wszystkie inne przeszkody, a to dlatego, że inni ludzie przychodzą i odchodzą, okoliczności zewnętrzne się zmieniają, ale osoba w lustrze pozostaje zawsze taka sama, zawsze jest z nami i dopóki nie weźmiemy się za zmianę, jej zwątpienia, lęki czy fizyczne niedoskonałości, mogą być naszym koszmarem.

Rozwiązanie: Zidentyfikuj i pracuj nad przeszkodami pochodzącymi z wewnątrz. To one będą Cię blokowały najczęściej, trzeba więc im poświęcić najwięcej czasu. W przypadku nadwyrężonej nogi sprawa jest prosta. Dziś po pracy rozciąganie, rolowanie, może lodowaty prysznic i jutro lekki bieg regeneracyjny. Będzie dobrze. Trochę trudniej jest walczyć ze słabą wiarą w siebie, niską samooceną czy lękiem przed wystąpieniami publicznymi. Jeśli jednak chcemy iść dalej, podejmiemy się tej walki.

Przeszkoda druga - wewnętrzna

Czy już mówiłem, że problemy najczęściej są spowodowane naszymi niedoskonałościami, a nie zewnętrznymi czynnikami ? Cztery kilometry za mną, zgodnie z założeniem zawracam by kolejne cztery zakończyć w okolicy parkingu, zwinąć strój na przebranie, torbę do biura i do pracy. Ruszam więc w stronę celu, po kilkudziesięciu metrach spoglądam na zegarek i okazuje się...że omyłkowo na nawrotce zamiast wcisnąć pauzę na zegarku, zatrzymałem kompletnie bieg. Kto biega, ten wie, że nie ma nic bardziej frustrującego niż zapisanie 10-cio kilometrowego treningu, czy 8-mio kilometrowego treningu w dwóch częściach przez pomyłkę :D ... Oczywiście nic się nie stało, wystartowałem zegarek od nowa i zacząłem liczyć kolejne 4 kilometry od zera. Dało mi to jednak do myślenia.

Wniosek: Roztargnienie, chaos, może doprowadzić do tego, że droga, którą obraliśmy na początek zawiedzie nas do punktu wyjścia i będziemy musieli rozpocząć od nowa.

Rozwiązanie: Zatrzymaj się, pomyśl. Zdaj sobie sprawę z tego, że roztargnienie, chaos i wszystkie inne problemy pochodzą z wewnątrz. Co możesz z tym zrobić ? Wszystko...a raczej: wszystko co chcesz. Pytanie brzmi: Czy chcesz ? Jeśli chcesz tak jak ja, zatrzymaj się, spojrzyj na zegarek,  wyciągnij wnioski, wystartuj stoper ponownie i rusz dalej.

Przeszkoda trzecia - zewnętrzna

Czasami nie ważne jak się starasz, zajdzie słońce, spadnie deszcz i chwasty zaatakują ogród. Biegnę sobie z powrotem, noga jakby lżej daje się we znaki, kolejne 2 kilometry za mną, mijam przystanek, a zza niego wychyla głowę bliżej mi nieznany jegomość i zapytuje:

- Przepraszam, ma Pan może zegarek ?
- Ano mam - odpowiadam podstępnie i niewiele myśląc wyłączam stoper (ehh), 08:37...
- Dziękuję
- Proszę....

I pobiegłem....oczywiście wcześniej wystartowawszy licznik ponownie.

Wniosek: Przyjdzie też taki czas, gdy przeszkody będą pochodzić z zewnątrz. Spowodują, że możemy się potknąć, zatrzymać, a czasami nawet przewrócić. Znów, ktoś może powiedzieć, co to za przeszkoda ? Żadna, w tym wypadku, ale obrazuje sytuację.

Rozwiązanie: Weź oddech i ruszaj dalej. Jeśli ktoś zatrzymał Cię na chwilę, a potem sam został na przystanku, nie znaczy to, że Ty musisz się zatrzymać. Wystartuj i biegnij dalej wiedząc, że takie jest życie. Kolejne przeszkody znów nadejdą.

Uwagi końcowe

Z każdej lekcji można wyciągnąć wnioski. Tak samo jest i w tym wypadku. Każde potknięcie, problem można obrócić na swoją korzyść.

Pierwsza przeszkoda dziś, przypomniała mi o konieczności wprowadzenia regularnych sesji rozciągania, rolowania i rozgrzewki. Jeśli odpowiednio wcześniej zareaguję, mam dużą szansę pozostać na dobrej drodze do osiągnięcia założonego celu. Jeśli nic z tym nie zrobię, mogę obudzić się z ręką w nocniku za tydzień czy dwa.

Drugie zdarzenie przypomniało o tym, by być bardziej uważnym. Jednocześnie zwraca mi po raz kolejny uwagę na pewien fakt. Czy tak na prawdę ważne jest, że na Stravie czy innym Endomondo widnieje okrągłe 10 czy 8 kilometrów, zamiast 3.99 km - 2.01 km - 2.13 km ? Co jest ważne ? Ano najważniejsze jest, że trening został wykonany.

Wreszcie trzecie zdarzenie pokazuje, że każda nawet tak błaha przeszkoda może mieć swoją dobrą stronę. Poza wszystkim bowiem - zrobiłem dobry uczynek - mały to mały, ale jednak.

Czarek i dobre uczynki: +1


Mam nadzieję, że podobał Wam się ten sytuacyjny wpis i sami wyciągnęliście z niego dla siebie pożyteczne wnioski, choć w części tak pomocne jak ja to zrobiłem w praktyce.

Do następnego Panowie i Panie,
Czarek

Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś może przydać się innym,
udostępnij ten artykuł na Facebooku. Dzięki.

Opublikowano:

19.02.2019


Poprzedni:

#Projekt21K. Część 6 - Etap 1. Podsumowanie i status


Następny:

Proste myśli



Jeśli Ci się podobało,
zapisz się do newslettera

 
informacje spis treści polityka prywatności